► Jak śmierć potężna jest miłość
Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol; żar jej to żar ognia, uderzenie boskiego gromu. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, z pewnością nim pogardzą. - Pnp 8, 6-7
► Miłość Chrystusa przynagla nas
Bracia: Miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli. A właśnie za wszystkich umarł Chrystus po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała; a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób. Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. - 2 Kor 5, 14-17
► Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza
Boże, mój Boże, szukam
Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za
Tobą
jak zeschła ziemia łaknąca wody.
Oto wpatruję się w Ciebie w
świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja
łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą
moje wargi.
Będę Cię wielbił przez
całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza
syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.
Bo stałeś się dla mnie
pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do
Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.
Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9
► Alleluja, alleluja, alleluja
Mario, Ty powiedz, coś w
drodze widziała?
Jam zmartwychwstałego blask chwały
ujrzała.
Żywego już Pana widziałam grób pusty
i
świadków anielskich, i odzież, i chusty.
► Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Stała ona przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?». Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?». Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę». Jezus rzekł do niej: «Mario!». A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Mój Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana», i co jej powiedział.
J 20, 1. 11-18
► MOJA MAMA: Nie była osobą zbyt miłośnie nastawioną do życia. Była jednak pogodna, towarzyska i dowcipna, a także praktyczna i energiczna. Nigdy nie zwątpiła w istnienie Boga, mimo od młodości stawianych pytań o pewne elementy naszej wiary. Dzisiaj przypomniał mi się pewien drobny szczegół z późniejszych lat jej życia, który zapadł mi w pamięć. Mama siedzi w swoim fotelu i modli się po cichu. W pewnej chwili odczuwa potrzebę wyjścia do toalety. Odkłada więc to, co trzymała w ręce, a była to książeczka do nabożeństwa lub różaniec, i cichutko rzuca w przestrzeń, jakby zwracała się do rozmówcy, którego musi opuścić w wiadomej sprawie, mówiąc: - Przepraszam na chwilę. - Więcej o Marii: [O mojej matce. Szkice do portretu]
.