Kiedyś: - Panie, plewy moich złości przemień w ogień Twej miłości.
Dziś: - Panie, moje złości wyplew ogniem Twej miłości.
To wielka różnica:
Kiedyś: Godziłam się ze swoją gniewliwo-choleryczną naturą. Przyjmowałam ją za naturalną cechę stałą. Prosiłam tylko Pana Boga, żeby moje złości kierowane, choćby w myślach, ku temu czy innemu człowiekowi czy sprawie, przemieniał w błogosławieństwa dla tych osób czy spraw – mocą Boskiej Miłości.
Dziś: Proszę o przemianę tej natury – mocą Boskiej Miłości. Łaska buduje na naturze, ale czyni to naprawiając i doskonaląc tę zastaną taką czy inną naturę tego czy innego człowieka.
A tu dwa małe a propos:
[Coś dla natury gniewliwej. Coś dla mnie]
.