Tak mówi Pan: «Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą.
Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę; bo oto Ja uczynię z Jerozolimy wesele i z jej ludu – radość. Rozweselę się z Jerozolimy i rozraduję się z jej ludu. Już się nie usłyszy w niej odgłosów płaczu ani krzyku narzekania.
Nie będzie już w niej niemowlęcia, co miałoby żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat, będzie znakiem klątwy. Zbudują domy i mieszkać w nich będą, zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce».
Iz 65, 17-21
► Nie będzie już w niej niemowlęcia, co miałoby żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat, będzie znakiem klątwy.
ZNAK KLĄTWY? W tym idealnym, odnowionym, ostatecznym i dobrym świecie? Gdyby jeszcze w tekście użyto trybu warunkowego: byłoby znakiem klątwy…. Na razie nie znalazłam wiarygodnego komentarza biblijnego do tego właśnie wersetu, z tym właśnie sformułowaniem. Będę więc wypatrywać odpowiedzi na swoją wątpliwość – językową i/lub koncepcyjną.
.